Łzami napisany

Łzami napisane

ścieżki tęsknoty wyznaczone wspomnieniem

naszego pierwszego spotkania

list niezapisany złotymi zgłoskami

Pierwsze drżenie serca

kilka pierwszych spojrzeń

tylko ty i ja w cieniu naszych myśli

Poplątane sprawy życiem zgmatwanym

krążą wokół jak kruki czarne i nieznane

mają odcień goryczy gdy odczarowane

mają barwę miłości gdy zaczarowane

Kiedyś miałam długie loki

w które zaplatałeś żółte kaczeńce

kiedyś miałam palce zaplecione w twoich

teraz jest inaczej

Może kiedyś jeszcze kiedyś zobaczymy siebie

może odnajdziemy naszą wspólną scieżkę

może nasze oczy znów zobaczą siebie

może dłonie znajdą dotyk który wiąże

Tyle nocy bez siebie

Czy spotkamy się jeszcze

Czy dojdziemy do siebie

Czy pójdziemy przed siebie

połączeni miłością która nas odnalazła

Będziemy

Kiedyś będziemy razem

ty obok mnie będziesz trzymał mnie za rękę

nasze oczu pomieszają obrazy

nasze usta połączą wszystkie słowa

nasze zmysły dotkną nieba

Będziemy przechadzać się w promieniach wiosny

po mlecznym dywanie przebiśniegów

szukać będziemy trenu zimnej zimy

kaskady śniegu sopli na dachu

W letnim wieczorze wspomnienia wiosny

liliowych bzów i białych akacji

w późnym zachodzie złotego odcienia moich włosów

Jesienną porą wspominać będziemy letnie wieczory

ciepłe i długie spędzane przy wtórze cykających świerszczy

w złocistych łanach ukrytych jak skarby

W zimowy poranek przy gorącej kawie

śladami jesieni jeszcze nieodeszłej

zbierać będziemy liście bursztynowe

zanurzone w myślach jak muszelki w piasu

Przez wszystkie pory roku

przez rok cały będziesz trzymał mnie za rekę

wpatrzony w me usta

ja ci wyszeptam dwa słowa stęsknione

wędrówką przez życie wspólną zamyślona.

Na pustej stronie

Pusta storna czeka na zapisanie

słowa myśli błądzą uciekają ode mnie

smutne popołudnie choć tak piękny zachód słońca za oknem

prześwietla nagie gałęzie drzew

wiosna uśmiecha się czas jej już nastał

czy zakróluje jeszcze w moim sercu

czy jeszcze ucieszą mnie zakwitające w ogrodzie dywany krokusów

promienie tańczącego ognia o poranku

Gdzie jestem

kiedy o poranku otwieram firany swoich rzęs

kiedy kochasz się ze mną

kiedy odchodzisz bezszelestnie bez słowa

kiedy pozostawiasz w odmętach marzeń jeszcze sennych

Jestem tutaj

to tutaj mnie odnajdziesz, wśród wiosennego bukietu żonkili

które wczoraj od Ciebie dostałam

wśród naszych wspólnych ścieżek krzyżujących się ciągle

biegnącego czasu, który nas rozdziela

na pustej stronie…